Już jest!

www.jolapiasta.pl

Oficjalnie przedstawiam Wam moje nowe dziecko. To moja duma. Moje własne miejsce, które wygląda dokładnie tak, jak tego chciałam. Chociaż doskonale wiem, że słowo „już” jest w tym przypadku nadużyciem, wszak blog miał mieć swoje otwarcie w maju. Nic to. Dzisiaj nie jest to ważne. Dzisiaj nie pozwalam sobie na żadne wyrzuty wobec siebie.

Dzisiaj jestem dumna z siebie i z tego, co udało mi się stworzyć.

O tym, jakie były powody tak długiej przerwy, dlaczego nie otworzyłam bloga w maju i moich bardziej osobistych refleksjach na ten temat przeczytacie w poniedziałek.

A tymczasem zapraszam Was w moje skromne progi.

Co zatem się zmieniło?

Wszystko!

Zburzyłam swój stary dom i na jego miejscu zbudowałam nowy, lepszy, piękniejszy.

To nie jest tylko nowa odsłona bloga, nowy wygląd i nowe bajery. Postanowiłam pójść za głosem serca i zmieniłam tematykę bloga. Spokojnie, nie jest to zmiana drastyczna, ale całkiem znacząca.

Zostałam zaszufladkowana jako blogerka kulinarna, bo i tym się zajmowałam, nic dziwnego. Natomiast moje działania przestały mnie cieszyć. Były momenty, że zmuszałam się do rozkładania całego sprzętu, żeby robić zdjęcia jedzenia, a one później nie spełniały moich własnych oczekiwań. Straciłam do tego serce, a jeżeli chociaż trochę mnie znacie to wiecie, że głos serca jest u mnie niezwykle ważny.

Posłuchałam go i dzięki temu dzisiaj Jola Piasta to blog lifestylowo – kulinarny.

Dlaczego lifestyle, zapytacie? Czy nie chciałam zostać ekspertem w  jednej dziedzinie? Czy pisanie o szeroko pojętej codzienności ma jeszcze sens? Czy nie słyszałam, że jak ktoś chce być od wszystkiego, to jest od niczego?

Właśnie te pytania spędzały mi sen z powiek, szczerze mówiąc bardzo poważnie zastanawiałam się nad odpowiedziami. I przyszła mi na myśl jedna, ale za to najważniejsza.

Zmiany są dobre.

Czas płynie, świat się zmienia, my się zmieniamy, nasza codzienność również.

Jak to powiedział Albert Einstein:

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Co prawda zrozumiałam to troszkę późno, ale kto by się tym teraz przejmował?

Życie w przeciągu minionego roku poważnie dało mi w kość, ale też dosyć mocno uległo zmianie. Czułam, że potrzebuję mocnego odświeżenia również w mojej przestrzeni internetowej, żeby żyć w zgodzie z moimi obecnymi oczekiwaniami. A uwierzcie mi, apetyt na to miejsce mam niezwykły. Pomysł rozwoju też jest bardziej konkretny, niż do tej pory. Wiem dokładnie, co chcę przekazać swoimi treściami i zdjęciami i co chcę nimi osiągnąć. Nigdy nie byłam bardziej pewna swojej drogi online, niż jestem teraz.

Musiałam jednak do tego dojrzeć. Musiało minąć sporo czasu i kilka poważnych rozmów z samą sobą, żebym teraz mogło o tym głośno mówić.

Od czego zacząć?

Przede wszystkim przeczytajcie proszę stronę Zacznij tutaj, która wszystko tak naprawdę wyjaśnia. Jest tam opisana cała filozofia tego miejsca, dla kogo ono jest i co dostaniecie w zamian za poświęcenie swojego cennego czasu.

Na stronie Kim jestem postarałam się trochę otworzyć. Jest tam sporo informacji, których raczej o mnie nie wiecie.

W końcu zdecydowałam się na własne portfolio! Co prawda muszę je uzupełnić, ale wyląduje tu tylko kilka starszych zdjęć. Postanowiłam, że do fotografii podejdę jak do czegoś nowego i ekscytującego. I tymi nowościami będę się z Wami dzielić.

Zdecydowałam się również na podzielenie strony na strefę główną i blogową. Na stronie domowej jest wstęp, który w kilku zdaniach opisuje atmosferę tego miejsca, kilka informacji o mnie i odnośniki do najważniejszych materiałów. Blog to oczywiście moje wpisy i kilka nowości.

Trochę konkretów

Skupiam się na fotografii. Chcę być coraz lepsza i chcę przekraczać swoje własne granice. Chcę otworzyć umysł na nowe kadry. Widzieć lepiej przez obiektyw. Chcę być inspiracją. Chcę tworzyć. Magię. Nowością jest portfolio, które sukcesywnie będę uzupełniać.

Gotuję. Nie rezygnuję z tego całkowicie. Postawiłam jednak na luz i swobodę. Przede wszystkim będzie to zdrowe jedzenie. Zazwyczaj proste w przygotowaniu, kolorowe i pyszne dania. Nie zabraknie ciekawych pozycji w menu, które jednocześnie nie wyciągną z Nas ostatniego grosza i nie będą okupione spędzaniem długich godzin w kuchni. Skąd taki pomysł? Samo życie. Od stycznia tego roku dokładnie tak jem. Zdrowe odżywianie to mój priorytet i tym właśnie chcę Was zarazić.

Piszę. Teksty będą różne. Czasem poważne o tematyce, która jest mi bliska, ale jednocześnie trudna. Czasem śmieszne, bo bez poczucia humoru nie wytrzymałabym nawet jednego dnia. Często wzruszające, ponieważ taka moja natura i nie będę z tym walczyć. A czasem zdarzy się, że podrzucę Wam tylko przepis z instrukcją wykonania.

Kategoria lifestyle to miejsce, w którym dowiecie się o książkach, które przeczytałam, filmach, które obejrzałam, piknikach, spotkaniach i podróżach. O moich rozterkach i przemyśleniach. Znajdziecie tu, znane już, fotograficzne podsumowania miesiąca w nowej odsłonie. Będę poruszać również tematykę zdrowego stylu życia na podstawie moich własnych doświadczeń.

Moją misją jest pokazanie Wam, że Nasza codzienność może być po prostu dobra. Że oprócz wielkich wydarzeń liczą się momenty, chwile, czasem sekundy. Będziemy pielęgnować w sobie wdzięczność i uczyć się patrzeć na świat przychylnym okiem. W końcu życie to jest dar, który możemy dobrze wykorzystać lub zmarnować w najgorszy sposób.

Będziemy się wspólnie inspirować i motywować.

Wiecie co, boję się. Słuchajcie, boję się jak cholera. Nie mam pojęcia, czy tym razem to będzie strzał w dziesiątkę. Nie wiem, czy podołam wprowadzić i utrzymać taki poziom, o jakim marzę.

Ale wiem jedno – włożyłam w to całe moje serce. I to na ten moment mi to wystarczy.

Mam nadzieję, że dzisiaj moje serce wypełni się też Wami.

Zaczynamy!

∗∗∗

 

Co myślicie o nowej odsłonie, nazwie, tematyce bloga? Jakie są Wasze odczucia? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania! 

∗∗∗

Jeżeli ten wpis Ci się spodobał, bądź aktywnym czytelnikiem i wyślij go w świat za pomocą przycisków, które widnieją poniżej. Z góry dziękuję!

PODOBNE WPISY