Styczeń się skończył, a ja dopiero teraz zakończyłam planowanie tego roku. Cały miesiąc zajęło mi określenie tego, co chcę konkretnie osiągnąć, nad czym popracować, co zmienić i w jaki sposób. Przyznam, że zabrało mi to naprawdę wiele czasu. W pewnych momentach miałam ochotę rzucić tymi notatkami, zeszytami, kalendarzami i żyć z dnia na dzień. Postawić w stu procentach na spontaniczność i czekać aż coś się wydarzy w moim życiu. Wiecie, coś w stylu „niech się dzieje, co chce”.

Ale to się u mnie nie sprawdza. Dlaczego? O tym będzie za kilka dni kolejny wpis na blogu, ponieważ pisząc ten konkretny, całkiem zeszłam z myśli przewodniej i popłynęłam daleko stąd, czego efektem były dwie strony kolejnego artykułu.

Dlatego dzisiaj piszę tylko o moich celach na ten rok, a w kolejce już czeka gotowy tekst o tym, co się działo ze mną w styczniu, dlaczego tak się działo i jak wyszłam na prostą.

A odpowiadając na pytanie, dlaczego chcę i w pewnym sensie muszę planować? W największym skrócie – jeżeli nie wiem, w którą stronę mam tak naprawdę iść, to skąd mam wiedzieć, jak dotrzeć do celu? Dla mnie to jest bardzo proste. Mam konkretny plan, rozkładam go na czynniki pierwsze, przechodzę do działania. Tylko tyle i aż tyle.

Przypominam tylko, że wyznaczając sobie cele musicie pamiętać o jednej, niezwykle ważnej rzeczy, a mianowicie o tym, żeby te postanowienia zawsze wypływały z waszej potrzeby. Więcej o tym napisałam w poprzednim wpisie na blogu. Warto do niego zajrzeć.

Oczywiście nie zamieściłam tutaj wszystkich swoich myśli, ponieważ wiele z nich jest zbyt osobista. Natomiast reszta może ujrzeć światło dzienne.

Rok 2019 będzie to dla mnie czasem pracy. Nad własnym biznesem, nad nawykami, relacjami i nad sobą.

Moje plany i cele na 2019!

Zdrowie

To jest dla mnie najważniejsza kwestia. Kilka lat temu przeszłam diametralną przemianę, ale dopiero miniony rok był dla mnie przełomowy. Przez ostatnie dwa lata życie mocno kopnęło mnie w moją zgrabną, acz trochę jednak obwisłą pupcię i przypomniało, że to właśnie o zdrowie powinnam zadbać najbardziej. Jeżeli mi go zabraknie, to jak podbiję świat? Mam w związku z tym wysokie oczekiwania wobec siebie i to mi bardzo pasuje. Jestem totalnie zapalona zdrowym stylem życia i wiem, że nie jest to chwilowe, ale jest wiele spraw, które wymagają poprawy. O tym w nowym roku będzie sporo artykułów. Mam nadzieję, że zarażę Was moim podejściem do tego tematu.

Jedzenie

  • Będę pić pół litra zielonej herbaty lub ziół przed spaniem (kontynuacja nawyku).
  • Będę pić wodę z imbirem, cytryną i miodem codziennie na czczo (kontynuacja nawyku).
  • Będę tworzyć jadłospisy na każdy tydzień + lista zakupów (to nawyk, który prawie udało mi się wyrobić w poprzednim roku, ale chcę, żeby wszedł mi w krew).
  • Zrezygnuję z wieprzowiny i czerwonego mięsa.
  • Będę pić przynajmniej 8 szklanek wody dziennie (kontynuacja nawyku).
  • Będę jeść regularnie i nie będę podjadać między posiłkami.
  • Będę się zdrowo odżywiać (miniony rok był najlepszy pod względem zdrowego odżywiania).
  • Raz w tygodniu wypróbuję nowy przepis, co daje mi 48 całkiem nowych dań w naszym jadłospisie.
  • Będę przygotowywać jak najwięcej domowych przetworów na co dzień – wszelkiego rodzaju pasty warzywne, hummusy, wegański smalec, wegetariańskie pasztety, twarożek, dressingi, domowe batony fit, granola, prażone pestki gotowe do posypania jogurtów i sałatek itd.

Ćwiczenia

Będę regularnie ćwiczyć, a aktywny tryb życia stanie się moim nawykiem.

  • 3 x tydzień porządne treningi siłowe, kolejne 3 dni aktywność dowolna i jeden dzień wedle uznania – mogę ćwiczyć, ale nie muszę;

Sen

Będę spać 7 – 8 godzin. Byłoby wspaniale, gdybym zasypiała do północy i budziła się ok. 7.

Badania

  • Będę kontynuować leczenie i częste kontrolne wizyty u mojego lekarza (w tym wszelkie badania ginekologiczne).
  • Rezonans magnetyczny głowy.
  • Badania dotyczące alergii pokarmowych i pozostałych.
  • Badania w kwestii witamin w moim organizmie  (wit. D szczególnie);
  • Usg jamy brzusznej.
  • Morfologia (wiosna i jesień).
  • Laryngolog (odkładany milion lat).
  • Okulista i wymiana okularów.
  • Badania genetyczne na Oddziale Onkologii.
  • Wstępne konsultacje w sprawie aparatu na zęby.

Zadbam jeszcze bardziej o ekologiczne podejście do życia

Zaliczam ten punkt do zdrowia, bo przecież tak właśnie jest. Niesegregowanie śmieci, marnowanie jedzenia i wody, zaśmiecanie parków i lasów, przyczynianie się do powstawania smogu – to wszystko nie tylko zabija naszą planetę, ale również nas samych. Mimo, że staramy się w naszym domu robić całkiem sporo w kwestiach ekologicznych, to mam świadomość, że jeszcze wiele przed Nami. Kiedy już wszystko poukładam sobie w głowie, to podejmę konkretne kroki. Mam zamiar ogarnąć temat w pierwszej połowie lutego i od razu rozpocząć zmianę.

Biznes

W tym roku stawiam na rozwój przez duże R! Nareszcie to czuję. Wiem, że będę musiała zakasać rękawy i pracować bardzo ciężko i mądrze na to, co sobie zaplanowałam. Ale wiem też, że dam radę wytrwać, nie poddam się w połowie drogi jak zawsze i w końcu wezmę sprawy w swoje ręce.

Mam już w miarę konkretną wizję, jak zabrać się za rozwój tego, czym się zajmuję. Wiem mniej więcej, co muszę zrobić, żebym mogła w pełni poświęcić się pasji i móc z tego czerpać satysfakcjonujące korzyści finansowe. Jeszcze niektóre pomysły muszę przetrawić, kilka wątpliwości rozwiać i znaleźć sposób na realizację kolejnych kilku pomysłów, ale jestem na dobrej drodze.

Nie będę tu wypisywać tego wszystkiego, ponieważ zapewne zanudziłabym Was na śmierć. Każdy ma na siebie i swoją karierę indywidualny pomysł, więc nie uważam, żeby kogoś ciekawił akurat mój sposób.

W tym punkcie zawarłam również blog i Instagram. I na początku pomyślałam sobie, że napiszę Wam o swoich planach. Ale jednak zmieniłam zdanie. Zawsze, ale to zawsze wyglądało to tak, że opowiadałam czego ja to nie zrobię, o czym nie napiszę i czego nie sfotografuję. Później przez różne sprawy, również moje lenistwo, okazywało się, że tych obietnic nie dotrzymywałam. Tym razem będę pracować w ciszy i pozwolę, żeby to efekty mojego działania wykrzykiwały historię.

Rozwój osobisty

W tej kategorii umieściłam wszystko, co chodziło mi po głowie. Rozwój osobisty zawsze był dla mnie niesamowicie ważny. Był czas, kiedy parłam do przodu, miałam w sobie siłę, żeby zawalczyć o to, co śni mi się po nocach. W minionym czasie przygasłam, a co za tym idzie moja droga do samorozwoju zarosła chwastami. Brakuje mi tego, żeby nad sobą pracować, żeby się uczyć, doświadczać nowych rzeczy.

Język angielski

Z moim ukochanym angielskim jest tak, że zawsze mogłoby być lepiej. Nieużywany język się zapomina, więc po prostu nie chcę wypaść z obiegu.

  • Przeczytam przynajmniej trzy książki po angielsku do końca roku.
  • Będę oglądać trzy odcinki przyjaciół tygodniowo – w oryginalnym języku, z angielskimi napisami.
  • Kupiłam już jakiś czas temu książki Arleny Witt „Grama to nie drama”. Zaczynam ćwiczyć i uczyć się z tych podręczników 3 x tydzień po 30-45 min.
  • Jak zawsze będę czytać blogi w tym języku i starać się słuchać jak najwięcej podcastów – jeżeli macie ciekawe propozycje, to ja chętnie je przytulę.

Dodatkowo niestety czuję ogromny stres, kiedy mam rozmawiać po angielsku, dlatego zastanawiam się, czy jeszcze po jakimś czasie nie dołączę do tego konwersacji z native speakerem, żeby przełamać barierę w mówieniu.

Książki

  • Przeczytam przynajmniej 24 książki do końca roku.
  • Będę czytać przynajmniej 30 minut dziennie.

Wirtualne porządki

  • Oczyszczę komputer, dyski twarde, telefon, płyty (zgram z nich stare zdjęcia na dysk twardy) itd. Odkładam to latami, LATAMI! Czuję się przeciążona, wszystko jest pomieszane, niczego nie potrafię odnaleźć. Istna katastrofa. Jestem gotowa się z tym zmierzyć.

Porządki w domu

  • Raz na zawsze pozbędę się wszystkich niepotrzebnych rzeczy. Pisząc pozbędę się, mam na myśli oddam, wyrzucę, sprzedam, a nie odłożę na strych, do starego domu, czy do piwnicy. W tym roku robię czystki i będę nieugięta.
  • A co się z tym wiąże – chcę zorganizować wyprzedaż tych rzeczy, które są w stanie idealnym lub bardzo dobrym – ubrania (często jeszcze z metkami), elektronika, książki, meble itd.
  • W szafach zostawię tylko te ubrania, w których dobrze się czuję i wiem, że będę mogła je połączyć w świetne stylizacje.

Tak jest na przykład z zestawem z dzisiejszych zdjęć. Wszystko do siebie pasuje, nie ma nudy i wiem, że będę mogła każdą z tych rzeczy połączyć z innymi ubraniami wiszącymi w mojej szafie. Ta koszulka, kardigan, a przede wszystkim spodnie (które są teraz w promocji!) lądują w moich ulubieńcach.

Będę bardziej asertywna.

Nie pozwolę wejść sobie na głowę. Mam zbyt miękkie serce i boję się ludziom odmawiać. Zbyt często poświęcam siebie i swój czas na korzyść innych osób. Nie mam tu na myśli pomocy, zwłaszcza najbliższym, bo tego nie mam zamiaru zmieniać. Muszę jednak nauczyć się spoglądać na pewne sprawy bardziej obiektywnym okiem. To będzie dla mnie wyzwanie!

Będę ćwiczyć dyscyplinę.

Wiem, że na zrywach chwilowej motywacji i weny daleko nie zajdę, a niestety mam tendencję do czekania na tak zwane flow. Sprawa jest bardzo prosta, a jednocześnie dla mnie niezwykle wymagająca – muszę wyrobić w sobie nawyk regularnej pracy nad swoim biznesem. Bez tego nie mam szans na zbudowanie stabilnej marki.

Wybiorę słowo wiodące na cały rok.

Będę starała się realizować swoje cele mając z tyłu głowy to jedno słowo. O tym sposobie pierwszy raz przeczytałam już dosyć dawno na blogu Worqshop. Kasia dosłownie jednym tekstem przekonała mnie o słuszności wyznaczania sobie takiego słowa na konkretne lata, ale jak to bywa, nie wykorzystałam tej możliwości do tej pory. W tym roku jednak chcę, żeby wszystko zagrało i faktycznie czuję, że potrzebne jest mi coś w rodzaju drogowskazu i uważam, że sposób z wybraniem słowa przewodniego sprawdzi się idealnie.

Pssst, słowo już mam wybrane – niedługo się nim pochwalę.

Wiem, że tych planów mam dosyć sporo. Niektórzy zalecają ograniczenie ilości takich postanowień. Kiedy jednak czuję siłę, to potrzebuję zawiesić sobie wysoko poprzeczkę. Wtedy wiem, że mam o co walczyć. Na realizacji powyższych punktów i wprowadzeniu ich w życie bardzo mi zależy. Jednak jeżeli powinie mi się noga, życie napisze swój scenariusz i pokrzyżuje mi plany, nie popadnę w czarną rozpacz. Nie zacznę panikować i nie poddam się. Postaram się w takiej sytuacji zmienić plany i ukierunkować je tak, żeby wpasowały się w nową sytuację.

Dam z siebie wszystko nawet w trudniejszych momentach, ale nie będę szła po trupach do celu, zwłaszcza po swoim trupie. Z tyłu głowy mam zawsze lampkę ostrzegawczą, żeby zachować równowagę i balans. Czego również będę się uczyć w tym roku.

Niektóre z powyższych tematów chcę rozwinąć w kolejnych wpisach. Podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami, pomysłami. Przyszło mi też do głowy, żeby jeden nawyków puścić dalej w świat i zorganizować swego rodzaju wyzwanie, co byśmy mogli trochę wspólnie podziałać i poczuć się lepiej!

Wpis powstał we współpracy z firmą Orsay.

∗∗∗

Dajcie proszę znać, jak podchodzicie do kwestii planowania, ustalania, stawiania sobie kolejnych celów i podwyższania poprzeczki? A może nie jest Wam to potrzebne w codziennym życiu?

∗∗∗

Jeżeli ten wpis Ci się spodobał, bądź aktywnym czytelnikiem i wyślij go w świat za pomocą przycisków, które widnieją poniżej. Z góry dziękuję!

Tagi:

PODOBNE WPISY