BookAThon Polska – podsumowanie wezwania

BookAThon Polska

Co to było za wyzwanie? Ile książek/stron udało mi się przeczytać podczas jego trwania? Jakie refleksje naszły mnie po tym pozytywnym zamieszaniu?

Co to był za zwariowany, czytelniczy czas!

Przede wszystkim na początku chcę podziękować organizatorkom tego maratonu czytelniczego, czyli Ewelinie z www.ewelinamierzwinska.pl, Anicie z www.bookreviews.pl i Oldze z www.wielkibuk.com. Dziewczyny odwaliłyście kawał dobrej roboty! Jestem zachwycona całą organizacją, Waszym zaangażowaniem i motywowaniem Nas do czytania. Niestety nie miałam czasu czynnie uczestniczyć w dyskusjach na Facebooku, ale widziałam co tam się działo! Utworzyła się fantastyczna grupa ludzi, która ani myśli się rozproszyć po świecie. Po Naszych propozycjach na kolejne takie akcje, po tysiącach przeczytanych stron, po ogólnym poruszeniu stwierdzam, że to był absolutny hit! Sukces! I jeżeli powstaną kolejne wyzwania (a czuję w kościach, że powstaną), to macie jak w banku, że będę jedną z pierwszych, które wezmą w nich udział.

BookAThon Polska

A propos mojego udziału…udało mi się rzutem na taśmę. Dlaczego? Po przeczytaniu wpisu u Eweliny stwierdziłam, że to genialny pomysł. Jednak po wgłębieniu się w szczegóły (średnio jedna książka dziennie do przeczytania) uznałam, że w mojej sytuacji „czasowej” nie ma szans na sukces. I odpuściłam. Wpis przewijał mi się gdzieś w Internetach dzień po dniu. W końcu nie wytrzymałam, krzyknęłam „pieprzyć to!” i w tej samej chwili dołączyłam do wyzwania. Nie mogłam przeboleć, że nie wzięłabym udziału w takim przedsięwzięciu. Żeby było śmieszniej, dołączyłam również do Książkowego Wyzwania Fotograficznego, które także było organizowane przez dziewczyny i trwało w czasie maratonu czytelniczego. I chwała mi za to, że zdecydowałam się na ten szalony krok! A dlaczego, wyjawię pod koniec wpisu.

BookAThon Polska

Po przydługawym wstępie, czas na konkrety. Muszę się przyznać, że tak jak zakładałam, nie udało mi się ukończyć BookAThonu w całości. Ale czy żałuję? Bynajmniej! To była niesamowita przygoda, a w tygodniu przeczytałam więcej stron, niż w niektórych miesiącach! Dodatkowo łącząc to z pozostałymi lekturami niezwiązanymi z BookAThonem, wyszła mi naprawdę piękna liczba przeczytanych stron. A oto wyzwania, których mieliśmy się podjąć i moje zmagania w tym temacie.

  1. „Dokończ książkę, której nie skończyłeś.” W moim przypadku była to „Wyspa motyli” Corina Bomann. Zaczęłam ją czytać z początkiem czerwca, ale nie wiedzieć czemu ją odłożyłam. I jak się okazało, nie była to słuszna decyzja. Dzięki temu wyzwaniu wróciłam do niej i bardzo się z tego powodu cieszę. Doczytałam ją do końca i uważam, że była tego warta.138 stron
  2. „Przeczytaj książkę, która czeka na Ciebie już kilka lat.” Tym razem sięgnęłam po książkę „Zanim umrę” Jenny Downham. Faktycznie przez kilka lat ta pozycja czekała na mnie, a ja nie potrafiłam się zebrać w sobie, żeby ją przeczytać. Powodem są głęboko we mnie zakorzenione obawy i paniczny strach przed pewnymi sytuacjami. Krótko mówiąc bałam się, że nie podołam jej z powodów osobistych. Jednak cieszę się, że w końcu mi się to udało. Nie było tak tragicznie (mam na myśli moje emocje), jak zakładała. 268 stron
  3. „Przeczytaj książkę z gatunku, po który sięgasz najrzadziej.” Jest wiele gatunków po które sięgam dosyć rzadko (fantastyka, thriller, kryminał), ale zdecydowałam się na typową obyczajówkę, czyli „Charles Street 44” Danielle Steel. Ten tytuł tylko potwierdził, że chemii między powieściami obyczajowymi, a mną raczej nie ma się co spodziewać. 302 strony
  4. „Książka, którą wybrała dla Ciebie inna osoba.” Wybierającym był mój mąż i spisał się na medal. Dzięki Niemu przeczytałam pozycję Tomka Tomczyka „BLOG: PISZ, KREUJ, ZARABIAJ”. W czasie, kiedy przeżywam/łam kryzys blogowy, ta książka okazała się być wybawieniem. Motywacja sama w sobie. 372 strony
  5. „Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmową adaptację.” Pod to wyzwanie podciągnęłam również książkę „Zanim umrę” i film „Now is good”, który został nakręcony na podstawie właśnie tej historii.
  6. „Bestseller, którego jeszcze nie przeczytałeś.” Tutaj poległam. Nie przeczytałam nic, co mogłoby pasować do tego dnia. Zero.
  7. „Przeczytaj w czasie BookAThonu co najmniej 1500 stron.” W tym wypadku również nie dokończyłam wyzwania, ale w ogóle się tym nie przejmuję, ponieważ podliczając wszystkie strony wyszło ich 1080. Niezły wynik jak na kogoś, kto wychodzi z domu kilka chwil po 7 , a wraca przed 18 – 19.

Jestem z siebie dumna. Tak po prostu. Że nie odpuściłam, że walczyłam, że w moim mniemaniu mi się udało. Bo nie o liczby tutaj przecież chodziło, nie o ilość, tylko o wspaniałą czynność, jaką jest czytanie. O książki. Jeżeli mi się uda, to na blogu pojawią się recenzje przeczytanych przeze mnie pozycji.

BookAThon Polska

Naszła mnie jeszcze bardzo ważna refleksja, a propos czytania. Zauważyłam, że jak naprawdę chcę, to potrafię wykombinować czas, żeby zagłębić się w książkę. Na co dzień jednak prym wiodą najróżniejsze wymówki, w które podświadomie wierzyłam. Teraz, po tej pięknej akcji, mam tyle motywacji do czytania, że aż boli mnie twarz od uśmiechu. I to wszystko dzięki BookAThon Polska! No rewelacja!

Na koniec nadmienię jeszcze, że moje interpretacje z książkowego wyzwania fotograficznego możecie obejrzeć również na moim Instagramie, na którego Was serdecznie zapraszam! Miło mi również obwieścić, że za poniższe zdjęcie, zostałam wyróżniona drugiego dnia zabawy i już niedługo na mojej półce pojawią się dwie nowiusieńkie, i dla mnie arcyciekawe, pozycje: „Niebezpieczne kobiety” i „Włącz się do gry. Kobiety, praca i chęć przywództwa”. Już nie mogę się doczekać przesyłki!

BookAThon Polska

Dziękuję wszystkim uczestnikom, wszystkim freakom książkowym za wspólny czas, który przecież okazał się tak bardzo owocny. Podnieśliśmy średnią krajową w kwestii ilości przeczytanych książek!

Do następnego, mam nadzieję już niedługo.

Tagi:

PODOBNE WPISY

  1. Odpowiedz

    Kasiasss

    2 lipca 2015

    Kurczę! Fajna akcja a ja znów dowiaduję się na końcu.. no nie! A Tobie gratuluję tego tysiąca stron, dobry wynik ;)

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      10 lipca 2015

      Dzięki! Śledź mnie w takim razie od czasu do czasu, bo to na pewno nie koniec takich wyznań, a ja będę o tym głośno trąbić :-)

  2. Odpowiedz

    Natalia | minimalnat.com

    1 lipca 2015

    Gratuluje wygranej! Najbardziej cieszę się jednak z tego, ze wróciłaś do blogowania bo tęskniłam za Twoimi pięknymi zdjęciami :)

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      1 lipca 2015

      Takie słowa właśnie w tym momencie utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto było przeczekać burzę, że przemogłam chęć zamknięcia bloga i jestem :) Pozdrawiam Cię ciepło i dziękuję jeszcze raz za ten komentarz! :*

  3. Odpowiedz

    Dessideria

    30 czerwca 2015

    Fajna akcja! Wynik konkretny :)
    Aż zaczęłam zastanawiać się nad tymi poleceniami i chyba dziś zacznę książkę, której nie skończyłam :)

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      1 lipca 2015

      Byłoby genialnie! Daj znać, jak faktycznie zdecydujesz się ją dokończyć! BookAThon inspiruje nawet po zakończeniu :D

  4. Odpowiedz

    kashienka OdkrywającAmerykę

    30 czerwca 2015

    Świetna inicjatywa! :-) kiedyś byłam molem książkowym, ale z braku czasu i lenistwa coraz rzadziej czytam, mimo że nadal to uwielbiam. Zdjęcie tego parapetu jest przecudowne! Idealny kącik do czytania <3

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      1 lipca 2015

      Dzięki Kochana :* Mnie czasem też dopada martwa cisza związku z czytaniem, ale są to zazwyczaj krótkie przerwy i później nadrabiam dwa razy więcej. Zupełnie serio – jakby mi ktoś zabrał możliwość czytania, to zabrałby mi kawał duszy.

  5. Odpowiedz

    Ania Kania

    30 czerwca 2015

    Łał, jestem pełna podziwu. Ja bym nie dała rady w takich godzinach tyle przeczytać. Pewnie znasz techniki szybkiego czytania, bo to chyba nawet nie możliwe. ;p

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      1 lipca 2015

      No właśnie nie znam! :D Ania, ja jestem najwolniej czytającą osobą, którą znam. Oczywiście nie ma się co okłamywać, było to okupione przede wszystkim nieprzespanymi nocami. Prawie każdą wolną (i mniej wolną) chwilę poświęcałam na kolejne kartki. I wiesz co? Mimo, iż było to w sumie wyzwanie, to ja nie traktowałam tego „im więcej i szybciej, tym lepiej”. Z każdą pozycją bardzo dobrze się zapoznałam. BookAThon napędził mnie do działania :D

  6. Odpowiedz

    Ewelina Mierzwińska

    30 czerwca 2015

    Jola! Dziękuję za Twój udział i gratuluję, nie tylko wyniku, ale też i wygranej, która dzisiaj do Ciebie poleciała ;)!
    Cieszę się też z Twoich przemyśleń – BookAThon Polska tylko pozornie nastawiony jest na jak największą ilość przeczytanych stron. Głównie zależało mi w tej akcji, aby pokazać, że da się czytać, i to naprawdę wiele, jeśli tylko tak się postanowi!
    Sporo osób wzięło udział w akcji i spełniało wyzwania jednocześnie pracując udowadniając samym sobie, tak jak Ty właśnie, że mogą i czasu na czytanie jest więcej niż się wydaje!
    Chciałabym, aby czytanie stało się mainstreamowe, a nie czytanie było totalnym faux pas ;) :D

    • Odpowiedz

      Jola Piasta

      1 lipca 2015

      To ja dziękuję za fantastyczną energię podczas całego wyzwania. Muszę Ci powiedzieć, że teraz czuję tak ogromny przypływ energii i dodatkowo chęci do czytania, że aż mnie rozpiera.
      Oby więcej takich fantastycznych akcji! :)

ZOSTAW KOMENTARZ