Pieczone ziemniaki z szałwią i płatkami chili

Wprost uwielbiam moment, kiedy wkładam je do piekarnika, żeby za kilka minut poczuć intensywny zapach szałwii, który po cichutku spowija każdy kąt w naszym domu. Domownicy bez zaglądania do kuchni wiedzą, co się święci. Robię je nieustannie, a jednak za każdym razem, kiedy wyciągam już gotowe, wyglądające jak małe bursztynki, czuję satysfakcję. W końcu są takie szybkie i proste, a jednocześnie takie smaczne!

Pieczone ziemniaki.

Takie lubię najbardziej. Żadna inna ich wersja nie przemawia do mnie tak bardzo. Mam wrażenie, że sposobów na takie ziemniaczki jest nieskończenie wiele. Ja lubię eksperymentować w tej kwestii z dodatkami, sposobem przyrządzania, aż po samo pieczenie. Lubię te miękkie i chrupiące, te z delikatnie przyrumienioną skórką i te podpieczone mocniej. To o wiele ciekawszy dodatek do obiadu, niż zwykłe ziemniaki z wody. Nie mam jednak absolutnie nic przeciwko młodziakom z koperkiem i maślanką! Również je lubię (zapytajcie czego nie lubię – będzie szybciej). Jednak pieczone to mój numer jeden.

Moje wariacje na temat sposobu przyrządzania takich ziemniaków nie mają końca. Nieustannie coś wymyślam, kombinuję (z różnym skutkiem). Tę wersję jemy chyba najczęściej, więc pierwszy wpis o ziemniakach należy do niej.

pieczone_ziemniaki_szałwia_MLT

pieczone_ziemniaki_szałwia_MLT 1

pieczone_ziemniaki_szałwia_MLT 2

pieczone_ziemniaki_szałwia_MLT 3

pieczone_ziemniaki_szałwia_MLT 4

 

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • 5 gałązek szałwii
  • 2 szczypty suszonych płatków chili
  • sól morska
  • pieprz mielony
  • oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:

Obieram ziemniaki, kroję na mniejsze kawałki, płuczę. Zalewam je wrzącą wodą, solę i gotuję około 10 minut z uchyloną przykrywką. Po tym czasie je odcedzam i odczekuję chwilę, aby odparowały na sitku. Wykładam je na blachę, polewam oliwą, posypuję solą, pieprzem, płatkami chili. Na koniec układam gałązki szałwii i jeszcze raz skrapiam delikatnie całość oliwą. Piekę ziemniaki w temperaturze 220 stopni z funkcją grilla, około 30 minut. Powinny być mocno zrumienione.

Moje rady:

  • ziemniaki w tej wersji są dosyć ostre, więc operujcie ilością chili wedle uznania;
  • blaszkę dajcie na wyższą półkę, jeżeli chcecie bardziej przypieczone danie (ja tak robię);
  • kwestią gustu jest również intensywność zrumienienia, ziemniaki już po około 23-25 minutach są odpowiednio miękkie, natomiast ja lubię je mocno przypieczone;

PODOBNE WPISY